piątek, 14 grudnia 2012

Krople atramentu czyli kolejne wypociny sutaszowe

Jak w tytule, nie ma się co rozpisywać.







I jeszcze broszka miedziana na zamówienie.





10 komentarzy:

  1. przepiękne i kolczyki i broszka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne :) Broszka niby nic takiego a jednak taka cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Basiu, nie takie wypociny;)Kolczyki świetne super połączyłaś kolory. Nooo a w broszkach to jesteś mistrzynią bezapelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna ta miedziana broszka, skromna, ale piękna:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hello!
    Interesting blog. Welcome to http://filmandotherstories.blogspot.se/.
    :) Take care!

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowne , jak ja zazdroszcze ze to umiesz robić , jestem pełna chęci pojąć tą sztukę ale jak na razie jestem zielona ehh.. przez te cudeńka które tworzysz masz nowego obserwatora i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieźle ci idzie ten sutasz, ale ja i tak wolę twój wire wrapping.
    Zapraszam po wyróżnienie do mnie
    Makneta

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma wyjścia- trzeba subskrybować, by zachwycać się dalej:-) zapraszam do siebie www.starapracownia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne rzeczy tworzysz wire wraping nie ma przed Tobą żadnych tajemnic, a widzę, że sutasz też otwiera się przed Tobą otworem...:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń