piątek, 18 listopada 2011

Attic

U mnie znowu labradoryt w roli głównej i pewnie się Wam jeszcze znudzę bo będzie ich jeszcze dużo. Swoją drogą trochę się dziwię, że mam na nie tyle pomysłów... i w ogóle mi się nie nudzą.

A na warsztacie teraz u mnie czapka bo już mi tak łepek marznie, że aż się rozchorowałam i przy okazji zaraziłam młodsze dziecię. Także z gilami do pasa żegnam się i życzę wszystkim zaglądaczom miłego weekendu.



4 komentarze:

  1. Jak zwykle cudny! Mnie labradorytów nigdy za wiele :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to jest krasnoludek? Słodkiiii!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wisior mistrzowski. Zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń